IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Lucy Moth

Go down 
AutorWiadomość
Lucy~

avatar

Pochodzenie : Shiganshina
Napisanych : 1
Dołączył : 04/07/2014

PisanieTemat: Lucy Moth   Nie Sie 24, 2014 12:37 pm

Imię, nazwisko: Lucy Moth
Pochodzenie: Dystrykt Shiganshina
Wiek: 15 lat
Ranga: Kadet
Zawód: kadet na ostatnim roku szkolenia

Charakter: Lucy nie zmieniło nawet trudne dzieciństwo - jest pogodna, wesoła i pomocna, jak wtedy, kiedy miała jeszcze rodziców. Sama jednak nie podejdzie do kogoś by nawiązać nową znajomość, nie ma na to wystarczającej śmiałości. Potrzebuje czasu, by nieco się rozkręcić. Taka trochę cicha woda z niej. Jest także cierpliwa i tolerancyjna, a każdy cudzy sekret zabierze ze sobą do grobu, jeśli są to dane bardzo poufne.
ALE! W przypadku informacji, o których dana osoba naprawdę powinna się dowiedzieć, Lucy natychmiast do takiej pobiegnie i wszystko jej opowie, co z lekka czyni ją hipokrytką i donosicielką. Nie chce jednak dla nikogo źle. Jest szczera do bólu, przez co czasem zdarzy jej się powiedzieć za dużo, ale często jest to wynikiem frustracji i jej osobistych przekonań. Umie przeprosić i przyznać się do błędu, ale w zamian oczekuje tego samego, jeśli wina leży po obu stronach.
Ma marzenie, przez które może wydać się trochę naiwna i zbyt optymistycznie nastawiona do tego, co ją czeka, gdyż nie dopuszcza do siebie myśli, że coś może pójść nie tak.
Wygląd: Metr sześćdziesiąt osiem, drobna budowa ciała i cholernie blada skóra – to cechy charakterystyczne urody Lucy. Do tego dochodzą niebieskie oczy i cienkie, rudawe włosy za ramiona, które dziewczyna upina z lewej strony w niski, luźny kok. Ma także mały, trochę zadarty nos, na którym znajdują się piegi. Na policzku natomiast widnieje drobna blizna - pamiątka po małym incydencie z przeszłości.
Kiedy nie ma na sobie munduru, przywdziewa luźne ubrania w stonowanych kolorach, najczęściej odcieniach brązu.
Historia: Na początku wszystko szło normalnie, wręcz idealnie chciałoby się rzec. Małą Lucy wychowali rodzice, którzy chociaż jej nie rozpieszczali, bardzo ją kochali, a największym godnym podziwu autorytetem była dla niej matka, po której odziedziczyła urodę. Kobieta należała do Oddziału Zwiadowczego, więc ilekroć wyruszała za mury, jej córka codziennie stawała na ganku i wyczekiwała z utęsknieniem jej powrotu. Jakież więc było ogromne rozczarowanie Lucy, kiedy zamiast znajomej twarzy, zobaczyła na horyzoncie dowódcę oddziału, do którego należała jej mama. Ten dzień był jednym z najciemniejszych w życiu dziewczynki i jej ojca. Przez dłuższy czas siedziała w swoim pokoju i nie wychodziła z niego, aż któregoś razu równie załamany ojciec postanowił z nią porozmawiać. Początki nie były zbyt łatwe - mała ciągle powtarzała, żeby przestał ją pocieszać, bo mama już nigdy nie wróci i nic tego nie zmieni. Wtedy też mężczyzna nie wytrzymał i krzyknął tak donośnie, że się uspokoiła. To był pierwszy raz, kiedy słyszała, żeby tata podnosił na nią głos i zarazem ostatni, gdyż zaraz ją przytulił i przeprosił. Następnie wytłumaczył córeczce, że miała rację mówiąc, iż nic nie przywróci życia mamie, dlatego też nakazał jej przestać chować się w pokoju. Potem powiedział jej, by się nie smuciła, bo wtedy mama, gdziekolwiek by nie była, na pewno też byłaby smutna.
Minęło parę lat i Lucy w pewnym stopniu pogodziła się odejściem matki. Jednak pojawił się nowy problem, który zasiał w jej sercu niemałe wątpliwości. Idąc w ślady zmarłej rodzicielki, pewnego zimowego i bardzo mroźnego dnia oświadczyła ojcu, że pragnie wstąpić do Zwiadowców, przez co mało brakowało, a ten zszedłby na zawał. Kilka dni później okazało się, że mężczyzna poważnie zachorował. Lucy miała ogromne wyrzuty sumienia i wahała się z podjęciem ostatecznej decyzji, a termin poboru zbliżał się nieubłaganie. W końcu gasnący w oczach ojciec powiedział jej, by uważała na siebie i dokonywała wyborów, które ona sama uzna za słuszne. Dodał też, że ma pełne prawo do samodzielnego decydowania o swojej przyszłości, tym samym dając jej przyzwolenie na wstąpienie do wojska. Po tych słowach Lucy już nigdy nie usłyszała od niego żadnej rady, czy chociażby zwykłego ciepłego słowa. Mężczyznę zabiła choroba i skrywana przez siedem lat ogromna tęsknota za zmarłą żoną.
W dniu poboru przysięgła sobie, że kiedyś dorówna matce i dotrzyma danej ojcu obietnicy o byciu ostrożną i samodzielną. Od tamtej pory mieszka w koszarach i trenuje ciężko, by jej przysięga nie okazała się pustymi słowami.

Ciekawostki:
- Nie lubi bezczynności, więc w wolnych chwilach spaceruje i podziwia krajobrazy.
- Któregoś dnia po śmierci matki wybiła szybę w swoim pokoju, żeby dać upust negatywnym emocjom, w wyniku czego powstała wyżej wymieniona blizna.
- Jej marzeniem jako Zwiadowcy jest nie tylko być tak dobrą, jak jej mama, ale także zwiedzanie świata za murami, o którym przypadkiem usłyszała od dwóch kadetek z jej sypialni.
- Lubi konie~

< uff... mam nadzieję, że może być ;_; >
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Lucy Moth
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Lucy Greengrass
» Gwiezdne Duchy - Srebrne Klucze
» Gwiezdne Duchy
» Lucy Black
» Zapisy do Lucy :)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Before the fall - Shingeki no Kyojin PBF ::  :: Karty Postaci :: Podania-
Skocz do: